Moje ostatnie spotkanie z kolegą - dziennikarzem pewnego pisma branżowego skłoniło mnie do kolejnych przemyśleń na temat digital signage w Polsce.
Stwierdziliśmy zgodnie, że rynek się rozwija. Pod patronatem Briefu (bynajmniej kolega nie z tego pisma) Stroer zorganizował niedawno konferencję pt. “Outdoor na sms, czyli co nas czeka w reklamie zewnętrznej”. Z relacji wynika, że agencja zaprezentowała wizję rynku DS, a jej nowa oferta obejmować będzie również rozwiązania sms. Mieliśmy w planie konferencję dla marketerów i media plannerów dużo wcześniej, parę spraw jednak zaważyło o tym, że uznaliśmy iż jest jeszcze nieco za wcześnie.
Zainteresowanie mediów digital signage jest nadal małe. Przekonanie rośnie w miarę wgłębiania się w tematykę. Rzeczywiście, to ma sens, to bardzo ciekawy temat! Marketerzy są coraz bardziej świadomi, media plannerzy zaczynają poznawać digital signage. Co jednak z tego, skoro nikt do tej pory nie zaproponował im kompleksowego rozwiązania sieciowego. Na rynku nadal jest zbyt dużo lokalnych dostawców pojedynczych ekranów, którzy siłą rzeczy mają niewiele do zaproponowania dużym organizacjom pod kątem zasięgu, nie mówiąc już o aplikacjach dodanych. Kolejnym problemem jest poziom kreacji treści reklamowych. Zazwyczaj kończy się na tym, że agencja która tworzyła spot telewizyjny danej marki, dostosowuje go jedynie do możliwości nośnika cyfrowego i przesyła do emisji. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Aby reklama zewnętrzna była efektywna, nie wystarczy że będzie widoczna.
Między innymi do tych wniosków doszłam po zakończeniu naszej letniej współpracy z Cityscreen. 2 miesiące Led’s sunshine przekonały mnie do tego, że czeka nas jeszcze długa droga. Pierwszy krok to uporządkowanie spraw pod kątem prawnym - o tym zresztą mówi się ostatnio dużo, jeśli już w ogóle mówi się o branży. Drugi to zmiana sposobu myślenia agencji reklamy zewnętrznej, marketerów, media plannerów oraz reklamodawców. W moim odczuciu najbardziej przekonani wydają się być konsumenci. Nie raz widziałam niewymuszoną aprobatę w oczach respondentów pytanych o pierwsze odczucia w związku z pomysłem akcji Led’s sunshine. Nie raz słyszałam również ciche poszlochiwanie po drugiej stronie słuchawki z powodu wygrania jednej z nagród w konkursie. Pamiętam też przemiłe telefony władz miasta z podziękowaniami za akcję. Dlatego właśnie digital outdoor ma szansę nie tylko na stałe wpisać się w przestrzeń miejską, ale i stać się interaktywnym. Cóż bowiem bardziej efektywnego, niż interakcja?

